Pod słońcem Toskanii

Z każdym kilometrem jestem coraz bardziej przerażona. Wysiedliśmy na stacji Castagneto Carducci-Donoratico. Tu zapakowaliśmy nasze plecaki do włoskiego Punto i zaczęliśmy się oddalać. Od morza, plaży, pizzy i cywilizacji. Najpierw dotarliśmy do miasteczka na wzgórzu, a później pojechaliśmy dalej – na drugą stronę tego wzgórza. Donikąd. Do samego centrum niczego. Do starej farmy pośród toskańskich […]

Uwielbiam marnować czas

Przez dwa dni marnowałam czas. Nie było zakupów, gotowania, sprzątania. Nie zrobiłam nic twórczego. Ot, szłam sobie i się rozglądałam. I tak przez dwa dni i 65 km. W niedzielę wstałam przed świtem, weszłam na Wielką Rycerzową i czekałam na słońce. Potem skubnęłam jagód i wróciłam na drzemkę. Potrafię się spakować w 15 minut do […]

Komar najlepszym trenerem jest!

Zielono mi… W moich „telewizorze” tylko zieloność. Kolejny poranek i kolejny wieczór spędzam wpatrzona w ten sam obraz. Na zmianę z widokiem na talerz i szklaneczkę z winem (to do kolacji), żeby trafić i niczego nie ulać. O, przepraszam – zmiana obrazu: bocian mi przeleciał przed nosem/oknem. Sielanka, gdzieś na końcu świata. Sielanka, dla tych […]

Mam kurtkę gore, to ją biorę!

Sierpień ubiegłego roku. Kierunek: Rohacze. Może pogoda nie zapowiada się rewelacyjnie, ale ja wierzę, że z każdą godziną będzie lepiej. Przecież sprawdzałam prognozę pogody. Dojeżdżamy do celu. Początek to spacer asfaltem przez Rohacką Dolinę – kropi. Przestanie – myślę. Zaczynamy podchodzić szlakiem – chmury się przewalają – jakże romantyczny widok. Na Smutnej Przełęczy fotka – […]

Domowe biuro podróży

W ciągu zaledwie kilkunastu dni stałam się ekspertką w poszukiwaniu tanich biletów lotniczych. W ciągu zaledwie kilku dni obejrzałam dziesiątki mieszkań w Walencji, nad Jeziorem Como i Garda, w Toskanii oraz w okolicach Wielkiej Fatry. Gorce to już mój drugi dom – więc nawet nie wymieniam. Efekt jest taki, że w ciągu miesiąca moje konto […]

Szu, szu, szu

Zaczęło się niewinnie – od szu, szu, szu… Poprzedniej zimy, gdy przypadkiem jakimś spadł w Beskidach śnieg, rzuciliśmy się z Piotrem w góry. Najbliżej gdzie się da, ale żeby jednak były widoki i trochę wysokości. Najbliżej to Skrzyczne – dla odmiany Doliną Zimnika w kierunku na Malinowską Skałę. Tylko, że przed nami na ten pomysł […]

Idę na emeryturę ;)

Jeśli ktoś pomyślał, że żartowałam, to nie! Robię sobie rok przerwy od maratonów i to w chwili gdy spełniłam swoje marzenie. Tak, tak… ten wstęp był aktualny wczoraj. Jakieś 12 godzin temu! Teraz przy śniadaniu nucę pod nosem: Vamos a la playa! Niczego nieświadomy Piotr zaczął czytać mi o Maratonie w Walencji, który wystartuje 19 […]